Ćwiczący siedzący między seriami na siłowni, sprawdzający swoją aplikację do śledzenia treningów
porównanie aplikacjitracker treningowytrening siłowy

Stronger napisał stronę porównawczą o RepCount. Oto moja odpowiedź.

Simon
August 24, 2026
8 min read

Stronger ma stronę, na której porównuje swoją aplikację z RepCount. Jeśli trafiłeś tu z niej — cześć.

Na pierwszy rzut oka wygląda poprawnie. Wymieniają większość naszych funkcji rzetelnie, wiedzą, że jesteśmy natywni i na iOS, i na Androidzie, i nie wymyślają rzeczy, których nie potrafimy. Wolę się z tym zmierzyć, niż na to narzekać.

To, z czym chcę polemizować, leży pod tabelą. Prawie wszystko, za co nas w niej ocenia, to coś, czego nie wolno ci sprawdzić.

Zerknij jednak tam, gdzie strona twierdzi, że wygrywają. Ich tabela zaznacza pięć wygranych dla Stronger, a trzy z nich to ta sama wygrana. Strength Score. Informacja zwrotna o słabych punktach, czyli Strength Score rozbity na mięśnie. Wyzwania ze znajomymi i tabele wyników, które potrzebują porównywalnej liczby, żeby kogokolwiek uszeregować.

Warto też wiedzieć, ile te trzy wiersze kosztują. Strength Score to funkcja premium: ich własne FAQ wymienia ją jako pierwszą wśród tego, co odblokowuje 7-dniowy okres próbny, a to, co zostaje ci później, to tracker bez niej. Czyli ranking jest płatny, werdykt o słabym punkcie zbudowany na rankingu jest płatny, a tabela wyników jest płatna z obu stron. Żeby ścigać się z partnerem treningowym, oboje subskrybujecie — i oboje jesteście w tej samej aplikacji na starcie. Pula, w której jesteś klasyfikowany, to nie ćwiczący. To subskrybenci, którzy wybrali tę aplikację.

Trzy z pięciu wierszy opierają się więc na jednej liczbie, a ta liczba jest za paywallem. Większość porównania zależy od tego, czy warto mieć tę liczbę — a strona nigdy o to nie pyta.

Pozostałe dwa wiersze są prawdziwe i zupełnie do siebie niepodobne. Plany adaptacyjne dostosowują się do tego, jak poszły twoje ostatnie sesje; my tego nie robimy i wrócę do tego, dlaczego, bo powód nie ma nic wspólnego z wynikiem. Ostatni to codzienne spostrzeżenia i podsumowania po treningu — i ten krzyżyk jest w połowie błędny. RepCount buduje z treningu kartę podsumowania, którą możesz zapisać albo udostępnić: twoje ćwiczenia, serie i powtórzenia, w formacie pod relację. Po prostu nie wsadzamy ci jej przed oczy w chwili, gdy odkładasz sztangę. Co do codziennych spostrzeżeń — poszukałem i nie umiałem ustalić, czym są: zwrot pojawia się na tej stronie dwa razy i nie ma go nigdzie na ich stronie głównej ani w opisie w App Store.

My postawiliśmy odwrotnie. Idziemy głębiej niż większość w wykresy, śledzenie rekordów osobistych we wszystkich zakresach powtórzeń i szacowany 1RM w stosunku do twojej masy ciała. Czego nie robimy, to nie mówimy ci, co te liczby mówią o tobie na tle wszystkich innych. Żeby być wobec nich uczciwym: nie twierdzą, że nie mamy analiz. Ich tabela oznacza nasze jako "porządne (Premium)", a strona wprost mówi, że każdy, kto ci wmawia, że RepCount nie ma analiz, się myli. Dopiero w małej karcie z cennikiem kurczy się to do "Wykresy, superserie, CSV". Wolę spierać się ze stroną, którą napisali, niż z tą kartą.

RepCount app icon

Zapisuj każde powtórzenie z RepCount

Bezpłatny tracker treningowy dla iOS i Android

Ten wynik

Tu leży nasz prawdziwy spór, i nie chodzi w nim o funkcje.

Ich Strength Score bierze to, co podnosisz, koryguje o masę ciała, płeć i staż treningowy, i umieszcza cię na skali od początkującego do poziomu światowego. Jest zbudowany starannie. Jest też naprawdę ładny, a to już coś.

Mark Rippetoe publikował takie tabele standardów siłowych. Potem je zdjął i napisał dlaczego. O tym, skąd się wzięły (cytaty w tłumaczeniu z angielskiego):

"Pomysł na tabele siły, które opublikowaliśmy, był wczesną próbą wzbudzenia zainteresowania stroną. Napisałem te tabele na podstawie własnego doświadczenia w trenowaniu wielu osób przez lata, ale nie opierały się na żadnych danych, które formalnie zebrałem. Ale cholera, jak one były popularne. Z jakiegoś powodu ludzie uwielbiają porównywać swoje liczby."

A o tym, czy pomagają:

"Problemem tabel siły nie jest ich dokładność... Problemem jest to, że nie mają znaczenia. Nie mają żadnego wpływu na twój trening, bo twoim celem jest stać się tak silnym, jak potrafisz, a nie tak silnym, jak stał się ktoś inny."

Jest tu pewna genealogia, którą znalazłem tylko dlatego, że zacząłem szukać. Przewodnik po standardach od Stronger powołuje się na Strength Level. Strona "o nas" Strength Level mówi, że Michael Clark zbudował go w 2007 roku, wychodząc od standardów siłowych, które dostarczył Lon Kilgore i opublikował ExRx, a które z kolei czerpały z Practical Programming i Starting Strength. Kilgore napisał obie te książki razem z Rippetoe. Rodowód biegnie więc przez jego pracę, nawet jeśli sam pomysł nigdy nie należał wyłącznie do niego.

Na tym się jednak nie kończy i to jest ta część, wobec której chcę być uczciwy. Strength Level zastąpił te wzory w 2015 roku modelami regresji dopasowanymi do wyników zgłaszanych przez społeczność, a jego obecne standardy obejmują 287 ćwiczeń wyliczonych z ponad 195 milionów podniesień wykonanych przez blisko 28 milionów osób. Cokolwiek myślisz o samej koncepcji, te liczby nie są czyimś wspomnieniem ćwiczących, których trenował. Są ogromnie lepiej udokumentowane niż cokolwiek, co opublikował Rippetoe.

I właśnie dlatego wciąż wracam do tego drugiego cytatu. Jego zarzut nigdy nie brzmiał, że tabele są błędne. Zwiększ zbiór danych sto tysięcy razy, a zarzut zostaje nietknięty, bo nigdy nie chodziło o dokładność. Precyzyjna liczba mówiąca ci, gdzie plasujesz się wśród obcych, wciąż nie mówi ci, co masz zrobić we wtorek.

To jest mój problem ze Strength Score. Nie ten, że jest niedokładny. Ten, że odpowiada na pytanie, które moim zdaniem nie jest tym użytecznym.

Jeszcze jedno, i to ten fragment, który sam chciałbym znać jako użytkownik. Standardy siłowe liczy się na ćwiczenie. Strength Level publikuje tabelę dla wyciskania, tabelę dla przysiadu, tabelę dla martwego ciągu. Wynik Stronger nie jest liczony na ćwiczenie: jest na grupę mięśniową, a potem jedna liczba ogółem. Przejście od pierwszego do drugiego oznacza zdecydowanie, które ćwiczenia liczą się do którego mięśnia i ile każde z nich waży — a tego kroku nie znalazłem opublikowanego nigdzie.

Ich własne FAQ rysuje tę granicę całkiem wyraźnie. Publiczne tabele to "edukacyjne migawki porównawcze oparte na zewnętrznych publicznych zbiorach danych". Strength Score to "metryka zastrzeżona".

Nie sądzę, żeby było w tym coś złowieszczego. Każda aplikacja ma coś zastrzeżonego i my nie jesteśmy inni. Ale warto zauważyć, że część, którą możesz sprawdzić, to nie ta część, na której aplikacja działa — a rada, którą z niej dostajesz, trenuj najpierw plecy, pochodzi z tej, której sprawdzić nie możesz.

Z planami jest ta sama historia. Ich opis w App Store mówi o "rekomendacjach AI, które optymalizują twój trening". Ich strona mówi, że wygenerowany plan "dostosowuje się, gdy stajesz się silniejszy". Ich blog mówi, że dostosowuje ciężary, serie i powtórzenia "na podstawie tego, jak faktycznie poszły twoje ostatnie sesje". To intencja, nie reguła. Nic z tego, co opublikowano, nie mówi ci, co się dzieje, gdy nie zrobisz powtórzenia, kiedy dokłada ciężar ani kiedy postanawia się wycofać.

Nie mówię, że to nie działa. Mówię, że nie da się tego stwierdzić — ani tobie, ani mnie.

Odłóż więc na bok część społecznościową i spójrz, co zostaje w ich kolumnie. Wynik jest zastrzeżony. Werdykt o słabym punkcie wychodzi z wyniku. Plany opisano jako AI, bez opublikowanej reguły. Wszystkie mogą być bardzo dobre. Ani jednego z nich nie da się sprawdzić.

Oto moje uprzedzenie, powiedziane wprost, bo powinieneś je znać, zanim zważysz cokolwiek innego, co tu napisałem. Nie oddałbym swojego treningu liczbie, której wzoru nie mogę zobaczyć.

To nie jest argument przeciwko programom, które decydują za ciebie. Decydowanie za ciebie jest tym, do czego program służy. 5/3/1 mówi ci dokładnie, co dołożyć i kiedy. Starting Strength mówi ci, co zrobić w dniu, w którym stajesz w miejscu. MadCow rozpisuje cały tydzień. To są mocne opinie podane ćwiczącemu, i one działają, i sam je realizowałem. Różnica polega na tym, że regułę możesz przeczytać na kartce, nie zgodzić się z nią i wiedzieć dokładnie, co zrobi z tobą w następny wtorek.

"Rekomendacje AI, które optymalizują twój trening" to nie to. Ani wynik, według którego jesteś klasyfikowany, bez wyjaśnienia, jak został wyliczony. Granica nie leży dla mnie w tym, ile aplikacja decyduje. Leży w tym, czy widzisz dlaczego.

Mogę się co do tego mylić. Sporo ludzi naprawdę napędza liczba rosnąca w zestawieniu z innymi ludźmi, i jeśli to ty, będziesz to wiedział — i powinieneś używać ich aplikacji. Nie kręcę tu wokół tematu. To prawdziwy powód, żeby ich wybrać.

Wiersz o zegarku

Jeszcze jedna rzecz o tym, jak zbudowana jest ta strona. Ich tabela daje RepCount krzyżyk za rejestrowanie na Apple Watch i Wear OS, a Stronger dostaje "Niespójne — patrz niżej". Przeczytaj przypis pod spodem, a mówi, że ich własne wsparcie dla zegarka bywało niespójne i że to naprawiają.

Jeśli to naprawiasz, to tego nie masz. Żadna z tych aplikacji nie ma dziś aplikacji na zegarek. Jedno z nas dostaje za to krzyżyk, a drugie przypis.

Jest też efekt uboczny. To w tym wierszu pojawia się zwrot "iPhone only" (tylko iPhone), a ich strona używa obok jeszcze dwa razy "Only for iPhone" (tylko na iPhone'a). W kontekście jest to poprawne, bo to własna etykieta zgodności Apple, oznaczająca, że nie ma aplikacji na Watch. Ale umieszczony w tabeli porównawczej brzmi jak stwierdzenie o tym, na jakich telefonach RepCount działa. RepCount jest na Androidzie od lat, zbudowany natywnie w Kotlinie, i ich strona mówi o tym w innym miejscu. Jeśli przejrzałeś tabelę pobieżnie i wyszedłeś z niej z innym wrażeniem — właśnie dlatego.

Za co każde z nas każe płacić

Jesteśmy tańsi. $4.99 miesięcznie lub $29.99 rocznie przeciwko $9.99 miesięcznie lub od $39.99 rocznie — a ich cena roczna pojawia się w czterech różnych wysokościach, zależnie od tego, gdzie spojrzysz, co sami przyznają. Utrzymują darmowy plan po okresie próbnym, węższy niż nasz.

Ale ich strona mówi o cenie coś, co uważam za słuszne, i jest to najostrzejsze zdanie na ten temat: "Tak, RepCount jest tańszy. Nie, to nie jest pytanie". Bycie tańszym samo w sobie nie jest argumentem za niczym. Wolę wygrywać tym, co dostajesz za darmo.

Nasze analizy są w Premium. Ich też. Strength Score, mapa mięśni, plany adaptacyjne: wszystko na ich własnej liście tego, co odblokowuje okres próbny. Żadne z nas nie rozdaje za darmo tej części, którą budowało latami, i byłbym nieufny wobec każdego w tej kategorii, kto twierdzi inaczej.

I tu się różnimy. Nasz darmowy plan to kompletny dziennik treningowy i taki pozostaje: nieograniczone treningi, nieograniczone plany, nieograniczone własne ćwiczenia, bez reklam, bez zegara odliczającego okres próbny. Większość naszych użytkowników nigdy nam nic nie płaci i to jest w porządku. Ich to tracker bez tej liczby, wokół której zbudowana jest aplikacja.

I możesz zajrzeć, zanim zdecydujesz w którąkolwiek stronę. Premium ma darmowy okres próbny również u nas, więc jeśli chcesz zobaczyć, co te wykresy naprawdę ci mówią, zanim za nie zapłacisz — możesz.

Więc

Jeśli chcesz, żeby twoje podniesienia porównywano z cudzymi przez liczbę, której wzoru nikt ci nie pokaże — Stronger to robi, a mapa mięśni ładnie przy tym wygląda. Jeśli chcesz, żeby o twojej progresji decydował algorytm, którego nie opublikują — to też oni. Jedno i drugie to prawdziwe produkty i niektórzy ich chcą, i mówiłem o tym przez cały tekst.

Oto moja propozycja zamiast tego.

Szybki, czysty interfejs, który schodzi ci z drogi, kiedy trenujesz. Twoja ostatnia sesja od razu na miejscu, gdy zaczynasz ćwiczenie, więc zawsze wiesz, jaką liczbę masz pobić — a to całe progresywne przeciążenie i większość tego, do czego tracker służy. A kiedy już chcesz spojrzeć szerzej, analizy, które idą naprawdę głęboko: szacowany 1RM w czasie, twoja siła w stosunku do twojej własnej masy ciała, rekordy osobiste w każdym zakresie powtórzeń, a nie tylko na jedno powtórzenie, objętość i częstotliwość pokrojone tak, jak chcesz.

Żadnego rankingu. Żadnego werdyktu. Twoje liczby — i wystarczająco dużo z nich, żeby zobaczyć, co się naprawdę dzieje.

Bo tym właśnie jest trening siłowy. Tobą, robiącym postępy. Nie pozycją względem ludzi, którzy trenują inaczej, jedzą inaczej, śpią inaczej i zaczynali w zupełnie innym miejscu. Liczba, która ma znaczenie, to ta, którą podniosłeś ostatnim razem, i to, czy zdołasz ją dziś pobić.

Śledź swoje postępy w czasie z RepCount

Rejestruj każdą serię, zobacz obciążenie w kontekście i śledź swoją siłę w czasie. Dostępne na iOS i Android.